Maj 2011
- Weekendowy wypad do Kopenhagi cz. I
- Nyboder i Kastellet cz. II
- Uroczysta zmiana warty cz. III
- Muzeum browaru Carlsberg cz. IV
- Ogrody Tivoli cz. V
- Rejs kanałami Kopenhagi cz. VI
- Wieża Rundetaarn cz. VII
- Vor Frelsers Kirke cz. VIII
- Wolne Miasto Christiania cz. IX
- Bonus cz. X
Albumy
- Weekendowy wypad do Kopenhagi Maj 2011
- Zajezdnia remontowa SKM Gdynia
- Asia i Jakub Fotografia ślubna
- Podróż do Nowej Zelandii Nowa Zelandia 2010
- Klatka schodowa starej kamienicy Architektura
- Andrzej i Ola Fotografia ślubna
- Porsche 911 Carrera Motoryzacja
- Honda CBR600 RR Motoryzacja
- Anna i Mariusz Fotografia ślubna
Nyboder i Kastellet
Maj 2011cz. II
Zatrzymaliśmy się w hotelu Park Inn Copenhagen Airport. Dzięki temu, że hotel nie był w centrum, kosztował w miarę rozsądne pieniądze, a że przyjechaliśmy grupą to otrzymaliśmy specjalną ofertę. Obsługa bardzo miła, a standard bardzo wysoki. Największą jednak zaletą tego hotelu była stacja metra Femoren st. w odległości może 100m.
Metrem pojechaliśmy na stację Norreport st. tuż obok ogrodów Botanisk Have, które niestety ominęliśmy, aby zdążyć na uroczystą zmianę warty. W sumie szkoda, dumą tego parku jest XIX wieczna palmiarnia, gruntownie odnowiona w 1982 r. Spacerem przeszliśmy obok renesansowego pałacu Rosenborg Slot wzniesionego na początku XVII w. na życzenie króla Chrystiana IV. To właśnie za czasów tego władcy miasto zaczęło się prężnie rozwijać.
Niestety, w XVIII w. miasto było trzykrotnie nawiedzone przez wielkie pożary. Historia nie oszczędzała Kopenhagi i w 1801 r. Anglice zaatakowali Kopenhagę z morza, a po sześciu latach zaatakowali ponownie tym razem z powietrza bombardując miasto przez trzy doby. Bombardowania doprowadziły do zniszczenia większej części miasta.
Idąc spacerem przez miasto dochodzimy do dzielnicy żółtych szeregowców - Nyboder. Jest to dzielnica wybudowana także przez Christiana IV w czasach największego rozkwitu miasta. Były to mieszkania dla robotników upakowane w wąskich uliczkach. Co ciekawe, ponoć pierwotnie budynki były w kolorach białym i czerwonym.
Kilkaset metrów dalej czeka na nas twierdza Kastellet. Dziś stacjonuje tutaj wojsko, jednak turyści są mile widziani i można robić zdjęcia. Do zobaczenia tutaj są przede wszystkim bramy Norweska i Zelandzka, Dom komendanta oraz wielki zabytkowy wiatrak.
Wychodząc na drugim końcu cytadeli, odwiedzamy słynną Kopenhaską syrenkę. Postać z baśni Andersena siedzi na głazie tuż przy nabrzeżu. Figura wykonana z brązu w 1913 r. przez Edvarda Eriksena nieoczekiwanie stała się symbolem Kopenhagi. Szkoda tylko, że nie wszystkim to odpowiadało i dwukrotnie w swojej historii straciła głowę.
W drodze powrotnej oglądamy potężną fontannę Gefion. Wzniesiona w 1908 r. fontanna ilustruje legendę o powstaniu Zelandii. Legenda głosi, że Gefion, córka Boga Odyna udała się do króla Szwecji z prośbą, aby ten odstąpił jej kawałek ziemi, na którym mogłaby utworzyć własne państwo. Król postanowił spełnić jej prośbę, ale pod warunkiem, że otrzyma tyle ziemi ile zdoła zaorać w ciągu jednej nocy. Bogini Gefion przemieniła więc swoich czterech synów w woły, dzięki którym zaorała spory kawałek królestwa. Następnie wyrwała tenże kawał lądu tworząc jezioro Vanern, po cisnęła nim w morze i w ten właśnie sposób powstała Zelandia.






















Mam kilka pytan organizacyjnych gdyz tez wybieram sie do Kopenhagi
Adres e-mail*:
Treść komentarza*: