Gdy wyszliśmy z terenów browaru udaliśmy się na najbliższy przystanek autobusowy i podjechaliśmy pierwszym autobusem do centrum i wysiedliśmy tuż przy
Ogrodach Tivoli. Tutaj po raz kolejny kart cOPENhagen pozwoliła nam wejść za darmo na teren parku - zaoszczędziliśmy dzięki temu po 75 DKK. Niestety tutaj oszczędności się skończyły, w parku było mega drogo, zwłaszcza jeżeli chodzi o jedzenie i picie. Wcale nie tańsze były także bilety na przejażdzki. Najbardziej opłacalny jest bilet całodzienny bez limitu przejazdów. Koszt jest podobny do kosztu trzech przejażdżek.
Ulice Kopenhagi
Ogrody Tivoli zostały otwarte w 1843 r. Jest to drugi najstarszy park rozrywki na świecie, a pierwszy najstarszy mieści się także w Kopenhadze, tylko poza centrum. W parku Tivoli znajdują się dwie kolejki drewniane. Pierwsza to Rutsjebanen warta przejażdżki oraz jedna z najstarszych na świecie kolejek drewnianych Bjerg Banen. Ta druga została wybudowana w 1914 r. i do dziś obsługiwana jest przez operatora siedzącego w kolejce i wyhamowujacego skład na zjazdach, aby ten za bardzo się nie rozpędził. Powiem szczerze, niesamowita jazda!
Z atrakcji parku, które także warto zaliczyć to przede wszystkim najwyższa karuzela świata Himmelskibet. Jest to karuzela łańcuchowa unosząca się 80m nad ziemią! Widok na miasto niesamowity i niepowtarzalne przeżycie. Zaliczyliśmy wszystkie najlepsze i najszybsze rollercoastery za każdym razem siedząc w pierwszym rzędzie :-)
Na koniec jednak zostawiłem najlepsze. Byłem już na wielu rollercoasterach i karuzelach. Jednak ta, o której teraz napiszę zdecydowanie zostawia w tyle wszystkie kolejki, na jakich kiedykolwiek byłem. Nazywa się Vertigo. Są to dwa samoloty na oddzielnych młotach. W każdy samolot wchodzą zaledwie 4 osoby, więc czas oczekiwania na przejażdżkę masakrycznie długi. Ale szczerze, warto było! Samo stanie w kolejce daje bardzo wiele do myślenia, czy aby na pewno jesteśmy na to gotowi. Nad naszymi głowami co chwilę przelatuje rozpędzony do 100km/h samolot kręcący się we wszystkich trzech osiach obrotu i do tego generuje niesamowity szum przecinanych mas powietrza. Stojąc w kolejce śmiejemy się, z napisów turbo i 5G...
...właśnie... to nie była ściema. Gdy tylko wsiedliśmy, na sam początek samolot zaczął wirować, gdy się rozpędzał - serce w gardle. Każdy z nas coś tam krzyczał, gadał jakieś głupoty. Gdy tylko samolot się wyprostował i zaczął lecieć cały czas przodem wszyscy zamilkli. Po pierwsze prędkość była tak zastraszająca, że nie szło oddychać. W połączeniu z przeciążeniami 5,2 G wgniatającymi w fotel dało się odczuć jak deformuje się twarz. Takie przeciążenia odczuwa kierowca formuły pierwszej w przypadku gwałtownego hamowania lub w ostrych zakrętach. Po zejściu z Vertigo już nic nie było takie jak dawniej. Szkoda, że filmik nie oddaje wrażeń :(
Automatyczne metro w Kopenhadze
Dobrze, że metro kursuje całą dobę. Ciekawostka dotycząca Kopenhaskiego metra jest taka, że jest ono automatyczne. W żadnym z jadących składów nie zobaczymy motorniczego. Możemy natomiast usiąść na jego miejscu w pierwszym rzędzie i podziwiać trasę.
Adres e-mail*:
Treść komentarza*: