Noc spędziliśmy w Marae, w lesie, do okoła nie było żywej duszy w odległości co najmniej 10 km. Miał być wieczór pełny opowieści i tajemniczych faktów. Nie był. W Marae było koszmarnie nudno i wszyscy się zastanawiali po co tu przyjechaliśmy, tym bardziej, że rano mieliśmy wracać do Auckland.
Kauri - Soplica australijska
W drodze powrotnej do Auckland zatrzymaliśmy się w Northland Conservation Land. Jest to teren, który kiedyś był porośnięty bujnymi lasami, lecz europejscy osadnicy większość drzew wycięli. Do dziś pozostało ok. 4% lasów soplicy australijskiej, zwanej również drzewem Kauri. Zobaczyć tu można najstarsze drzewo w Nowej Zelandii. Wznosi się ono na 52m, ma 13m obwodu i ponad 1200 lat na swoim koncie.
Wydaje mi się, że drzewo ze zdjęcia miało 17,5m obwodu i robiło piorunujące wrażenie. Widzieliście Avatar? James Cameron na 100% się wzorował na tych właśnie drzewach. Wielka kolumna pnia idąca wysoko ku niebu, a gałęzie korony masywne i rozłożyste. Drzewa te podlegają ścisłej ochronie.
Kauri - Soplica australijska
Niestety pogoda nie dopisała i wziąłęm tylko kompakt, z którego zdjęcia są koszmarne. Niemniej jednak, zdjęcie tych imponujących drzew musiałem wam pokazać.
Wieczorem byliśmy w Auckland. Szybka kolacja nad mariną, największą w całej Nowej Zelandii i czas na lotnisko. Czas podsumować wyprawę...
Adres e-mail*:
Treść komentarza*: