Wejście do Wai-O-Tapu Thermal Wonderland
Wai-O-Tapu to termalna dolina z gejzerami, fumarolami, gorącymi źródłami i bulgoczącymi błotami. Powierzchnia rezerwatu, czyli ponad 18 km², wypełniona jest po brzegi zapadniętymi kraterami, zimnymi i gotującymi się błotami, wodą i unoszącą się parą. Cała woda wydostająca się na tym obszarze, wpływa do rzeki Waikato, a następnie trafia do morza Tasmana. Wrzące źródła i gazy wulkaniczne uwalniają wiele minerałów do wody, przez co w nie ma niej żadnych ryb.
Widok na Wai-O-Tapu
Krater siarkowy "Devil's Home"
Powyżej Dom Diabła - jest to pierwszy przykład zapadniętego krateru, gdzie pod powierzchnią kwasy spowodowały tąpnięcie terenu. Na krawędziach otchłani zobaczymy różne kolory osadów pozostawionych przez wydobywające się wulkaniczne opary.
Osady siarki
Pod ziemią znajduje się cały system źródeł i źródełek, wciąż podgrzewanych magmą pozostałą po ostatnich erupcjach. Temperatura wody pod ziemią sięga nawet 300°C przez co bez trudu wyciąga związki mineralne ze skał i transportuje je ponad powierzchnię ziemi. Tam rozrzucone przez parę trafiają na skały, na których ostatecznie osiadają. Stąd gorąca para w połączeniu z siarką daje nam charakterystyczny zapach "zgniłych jaj".
Gorące błota
Niektóre kratery w Wai-O-Tapu osiągają nawet 50m średnicy i do 20m głębokości. Niektóre z nich wypełnia gorąca woda, wydzielają siarkowy odór, a na ich ścianach znajdują się siarkowe osady pozostawione przez uciekające z wnętrza krateru opary.
Wyschnięte niegdyś gorące błota
Większość kraterów utworzyła się w ciągu ostatnich kilkuset lat poprzez drążenie pod powierzchnią ziemi wywołane przez wędrujące gorące źródła. W efekcie prowadziło to do zapadnięcia.
Jeziorko "Artist's Palette"
Woda wpadająca do Palety Artysty tworzy jedyne w swoim rodzaju malowidło z różnych barw w zależności od tego jakie minerały po drodze zebrała. Kolory zmieniają się w zależności od poziomu wody, kierunku wiatru oraz od ich położenia.
Parujący Szampański Basen
Szampański basen ma średnicę 65m i 62m głębokości. Temperatura na powierzchni ma aż 74°C! Bulgoczące bąble powietrza powstają przez uwalniający się dwutlenek węgla. Jeziorko to uformowało się 700 lat temu podczas erupcji hydrotermalnej. W jego wodzie znajdziemy m. in. złoto, srebro, rtęć, siarkę, arszenik, tal oraz antymon i są one wszystkie doskonale widoczne na obumarłej krawędzi jeziora. Różne kolory na różnych wysokościach brzegu spowodowane były trzęsieniami ziemi. Trzęsienia ziemi występują w Nowej Zelandii kilkaset razy w roku, jednak nie ma się czego obawiać, zaledwie 2% z nich jest ledwo odczuwalnych, a reszta wcale.
Kładka między dwoma jeziorkami
Wysepka na jeziorku
Kolory występujące w rezerwacie Wai-O-Tapu pozwalają na określenie składu osadów na danej skale czy też drzewie.
Kolor zielony - siarka, sół żelazna
Kolor pomarańczowy - antymon
Kolor purpurowy - tlenek manganu
Kolor biały - krzemionka
Kolor żółty - siarka
Kolor czerwony - tlenek żelaza
Kolor czarny - tlenek węgla
Osady siarki
Widok na Wai-O-Tapu
Wycieczka przez Wai-O-Tapu
Słupek w siarkowej mgle z Szampańskiego Basenu
Gorąca woda osiągała 74°C
Kąpielisko diabła to wielki krater z niesamowitą wodą naturalnie zabarwioną na jaskrawo-zielono. Kolor ten wytworzony został przez nadmiar wody z Szampańskiego basenu zmiksowany z siarką oraz zażelaźnioną solą. Złudne zmiany koloru od żółtego do zielonego uzależnione są od pogody - pochmurnej lub słonecznej.
Kąpielisko "Devil's Bath"
Gdy opuściliśmy teren Wai-O-Tapu, pokierowaliśmy się nad rzekę Waikato. Jest to najdłuższa nowozelandzka rzeka, która w tym miejscu z szerokiego rozlewiska wpada w wąski skalisty wąwóz i gwałtownie przyspiesza. Powstałe w tym miejscu huczące masy wody nazwane zostały wodospadami Huka.
Przełom rzeki Waikato, wodospady Huka
Po obejrzeniu wodospadów udaliśmy się na farmę krewetek
Huka Prawn Farm, aby na obiad zjeść świeże krewetki. Ponieważ fanem krewetek nie jestem, a zupa krewetkowa mi nie podchodziła, postanowiłem dogadać się z kelnerką. Na obiadek dostałem dwa kawałki świeżej rybki, frytkami i surówką :-) Niebo w gębie. Inni musieli się zadowolić wielkimi krewetkami również świeżymi. Z tego co było widać, na farmie można było samemu spróbować swoich sił przy połowie krewetek.
Po obiadku udaliśmy się jeszcze na zakupy do
Honey Hive na miodowe zakupy. Z rzeczy, które mógłbym polecić to przede wszystkim wysokiej jakości czysty miód z własnościami leczniczymi, do tego miód w plastrach oraz bardzo dobry, rozgrzewający miodek z whisky.
Adres e-mail*:
Treść komentarza*: